Dalszy ciąg obalania mitów związanych z nauczaniem i uczeniem się języka obcego. Tym razem w naszym cyklu “fakty i mity” poruszyliśmy kwestię lektorów. Zapraszamy do lektury i dyskusji.

FAKTEM jest, że w szkołach językowych – w tym także naszej – są zmiany lektorów. Przecież nikt nikogo nie może przywiązać ani zmusić do pracy w tym, czy innymi miejscu. Zmiany są również spowodowane często zwykłymi ludzkimi potrzebami lub problemami. Czasem ktoś musi się przeprowadzić, czasem komuś zdrowie nie pozawala uczyć, a czasem ktoś jednak dochodzi do wniosku, że inna droga zawodowa jest jego przeznaczeniem

MITEM zatem jest to, że lektorzy rezygnują z pracy, bo np. źle zarabiają, bo ich Szkoła źle traktuje. Dawno skończyły się czasu, gdy lektorzy byli pozostawieni sami sobie przy prowadzaniu zajęć. Teraz Szkoła dba o szkolenia, o materiały, o wsparcie metodyczne i organizacyjne. Nie można tez narzekać na zarobki, które są nawet 3 krotnie wyższe niż w szkołach państwowych.

MITEM jest też to, że jak szkoła językowa poszukuje nowych lektorów to z pewnością nie radzi sobie z utrzymaniem lektorów, organizacją ich pracy.

FAKTEM jest to, że szkoły mają często braki w kadrze, ale to dlatego, że otwierają się coraz to nowe kursy ze względu na zainteresowanie nauką języków obcych. Naturalne jest zatem, że potrzeba kolejne osoby do pracy. Często też jest tak, że kolejne zajęcia nachodzą na siebie, a przecież ten sam lektor nie może być w dwóch miejscach naraz.